
Pan Bogusław Prałat prowadzi nowoczesną fermę trzody chlewnej w Nowej Wsi, którą rozwija etapami, inwestując w technologie i systematycznie zwiększa skalę produkcji.
Kluczowym momentem rozwoju była decyzja o budowie mikrobiogazowni. To właśnie ona uporządkowała gospodarkę gnojowicą, zapewniła własne źródło energii elektrycznej i cieplnej oraz pozwoliła ograniczyć koszty funkcjonowania gospodarstwa.
W efekcie stworzyła solidne warunki do dalszych inwestycji, w tym budowy nowej chlewni. Bez tej instalacji zwiększenie skali produkcji nie byłoby możliwe. Dziś Pan Bogusław przygotowuje się do kolejnego etapu rozwoju – budowy drugiej biogazowni.
Produkcja w gospodarstwie była rozwijana etapami: od pierwszych inwestycji w budynki dla loch po kolejne obiekty zwiększające skalę hodowli. Kluczowym momentem była budowa mikrobiogazowni o mocy 44 kW, zrealizowanej we współpracy z Naturalną Energią.plus.
Jak podkreśla Pan Bogusław Prałat: „To jest dzisiaj praktycznie obowiązkowa rzecz, jeśli ktoś chce rozwijać produkcję trzody chlewnej w najbliższych latach”.
W jego przypadku to właśnie biogazownia umożliwiła budowę nowej chlewni i dalsze zwiększenie skali produkcji.
Instalacja działa od około pięciu lat i wykorzystuje wyłącznie gnojowicę z chlewni jako podstawowy substrat. Biogaz powstaje w procesie fermentacji metanowej, w którym odchody zwierzęce przekształcane są w paliwo.
W praktyce system działa również jak naturalna oczyszczalnia: przetwarza gnojowicę i ogranicza jej uciążliwość zapachową, jednocześnie produkując energię wykorzystywaną na potrzeby gospodarstwa.
Decyzja o inwestycji wynikała z konkretnych potrzeb gospodarstwa, w tym dążenia do większej niezależności oraz wdrażania rozwiązań proekologicznych.
Mikrobiogazownia stała się integralną częścią codziennego funkcjonowania fermy i zapewnia wysoki poziom niezależności energetycznej. Stałe dostarczanie substratu gwarantuje stabilną produkcję biogazu przez cały rok.
Instalacja produkuje około 300 MWh energii rocznie: prąd zasila budynki, a ciepło wykorzystywane jest do ich ogrzewania.
W procesie powstaje również poferment, który wykorzystywany jest jako nawóz naturalny. Sprawdza się na tyle dobrze, że od kilku lat nie ma potrzeby kupowania nawozów mineralnych.
Dodatkowo w ostatnich trzech latach nie było potrzeby uruchamiania tradycyjnego systemu ogrzewania – dla porównania wcześniej zużycie węgla sięgało około 50 ton rocznie.
Przy tej skali produkcji instalacja pokrywała zapotrzebowanie gospodarstwa przy około 250 lochach. Wraz z rozbudową fermy i rosnącym zapotrzebowaniem na ciepło planowana jest druga biogazownia, która będzie wspierać system przy większej obsadzie zwierząt.
Nowa chlewnia to bezpośredni efekt wcześniejszej inwestycji w biogazownię.
Wraz ze wzrostem produkcji rośnie ilość gnojowicy oraz zapotrzebowanie na energię. Bez odpowiedniego zaplecza, pojawiłby się problem z zagospodarowaniem gnojowicy, a także wyższe koszty i większe ryzyko operacyjne.
W tym przypadku system biogazowy uporządkował te obszary i stworzył stabilne warunki do dalszego rozwoju. To właśnie dzięki temu możliwe było uruchomienie nowej chlewni i zwiększenie skali produkcji.
Rozbudowa fermy oznacza większe zapotrzebowanie na energię oraz większą ilość dostępnego substratu. Dlatego Pan Prałat planuje budowę drugiej mikrobiogazowni o mocy 44 kW. Pozwoli to utrzymać stabilne działanie całego systemu i w pełni wykorzystać potencjał produkcji.
Decyzja o kolejnej inwestycji jasno pokazuje, że pierwsza instalacja sprawdziła się w praktyce i stała się kluczowym elementem funkcjonowania gospodarstwa.
Jak podkreśla Pan Bogusław Prałat: „Wybudowałem nową chlewnię i będziemy mieli więcej gnojowicy, więc druga instalacja ma pełne uzasadnienie”.
Jeśli chcesz dowiedzieć się więcej o otwarciu nowej chlewni u Pana Prałata, przeczytaj artykuł “Nowa chlewnia i druga biogazownia. Tak rozwija się gospodarstwo Pana Bogusława Prałata” i zobacz, jak wygląda w praktyce:
Pan Bogusław Prałat opowiada o kosztach inwestycji, jej wpływie na funkcjonowanie gospodarstwa oraz rozwoju produkcji trzody chlewnej.